Od kilku dni bardzo często myślę o drugim dziecku. O ciąży, o tym jakby to było. Myślę o tym jak Kubi by zareagował na brata lub siostrę. Myślę, myślę i myślę..
Jeszcze miesiąc temu nie przeszło by mi to na myśl. Jeszcze miesiąc temu powiedziałabym ze Kubi jest za mały, że nie jestem gotowa.
A dziś? A dziś myślę że bym dała radę, że bym chciała, myślę że Kuba byłby najwspanialszym bratem na ziemi. Dlaczego?
Kubi od jakiegoś czasu robi duże postępy, wózek jest nam praktycznie zbędny. Co raz więcej mówi, próbuje powtarzać. Rozumie co się do niego mówi. Podziękuję jak coś dostanie, poda gdy się go poprosi, przyniesie, wyniesie, wyrzuci, powie ze jest głodny. Przed nami jeszcze nocnik. A ja czuje, gdzieś w środku, poprostu wiem ze on tez juz jest gotowy na rodzeństwo.
Jednak jeszcze nie pora. Po rozmowie z panem P wiem ze poczekamy. Ze zrobimy wszystko tak jak planowaliśmy, tak jak rozmawialiśmy. Wiec rodzeństwo Kubi bd mial lecz jeszcze nie teraz, a mój instynkt macierzyński musi jeszcze troszkę poczekać ;)
Wiem trochę brak w tym ładu i składu, ale musiałam to napisac bo chodzi mi to od kilku tygodni po głowie. ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz