- Smoczek!? Nigdy w zyciu. Moj maly mezczyzna nie bedzie ćmokał smoka. Po co? Na co to ? Damy rade bez tego. A pozniej go odzwyczajac ? Never ever! A jak jest teraz ? Postanowienie nie zrealizowane. Smoczek jest naszym wybawieniem. Maly mis zasypia tylko z nim, on musi byc. Jak był malutki smoczek ratowal nas nie z jednej krytycznej sytuacji. Na poczatku go nie mial. ale od 3 msc kiedy zaczal plakac i ssac swoje paluszki, grysc je i plakac smoczek ratowal. Wiec tak jedno z moich ciazowych postanowien nie zostalo zrealizowane.
- Moje dziecko nie bedzie spalo z nami w lozku. Swoje lozko ma i w swoim lozku spi. Czy jestem wyrodna matka? Nie poprostu uwazam ze Moje lozko jest moim lozkiem, moim azylem, moim miejscem odpoczynku. A moj maly mezczyzna ma swoj azyl, tam bedzie mu wygodniej. I ja i on sie wyspimy. A to ze bede wstawac, nie ma znaczenia. Tak ten punkt zostal spelniony. Do 6 msc spal u nas w pokoju ale w swoim lozeczku, po 6 msc poszedl do siebie do pokoju i tam spi do tej pory. Jestem dumna!
- Moj maly aniołek miał nie byc noszony na raczkach, usypiany tez nie mial byc na raczkach. Mycie, jedzenie, buziak, słowa "Dobranoc,Kocham Cie". Wsadzamy do lozeczka, zamykamy drzwi. Swiatlo zgaszone. Po 10 min wejscie do pokoju sprawdzenie czy spi. I tak moj maly mis spi. Tak jest od malego. Od pierwszych chwil spedzonych w domu. Wiadomo, kiedy byl bol brzuszka, zeby, czy kiedy jest chory nosze jesli musze nosze. Kiedy misiu chce przytulaski to tulam i zdarza sie ze nosze, bo maly mis poprostu ma czasem takie dni ze marudzi, przytula sie i klei i nie mam z tym zadnego problemu. Ale kiedy jest nie grzeczny nie ma noszenia ani przytulania. Bo wtedy jest kara. A dla niego jest to najgorsza kara pod sloncem. Wiec kolejne postanowienie mamy zrealizowane!
- Mialam czytac mu co noc ksiazki, bajki, bajeczki i opowiadania. Niestety nie wyszlo nam, Kuba zasypial, postanowilam ze jak bedzie starszy to zaczne a teraz ? Kiedy mu czytam do snu on sie smieje i pozniej mamy problem z zasnieciem. W dzien kiedy mu czytam jest totalna olewka, wyrywanie mi ksiazki z rak, smiech w nieboglosy. Na prawde, dam mu jeszcze czas. Bedziemy czytac ksiazki do spania, jak bedzie bardziej kumaty. Kuba jest antyksiazkowy. Po tatusku! Ale mama przekabaci go na swoja strone. Wiec postanowienie nie zrealizowane.
Obecnie mamy postanowienie ze dotrwamy do konca projektu 365 dni. Wiec trzymajcie kciuki!
'Kaluze i deszcz nie jest dla nas straszny!' <3

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz